13.11.2013

Czym się różnią fefernuski od makiełek, komu prezenty przynosi Gwiazdor, a gdzie można spotkać turonia? Każdy region Polski posiada fascynujące tradycje świąteczne – poznaj je razem z nami

święta na wyjeździe

Nie tylko karp i uszka

święta - zupa wigilijnaWigilijne stoły w naszym kraju to prawdziwy róg obfitości, ale również przewodnik regionanych osobliwości kulinarnych. Niejednego zaskoczy widok śląskiej moczki, czyli gęstej zupy na bazie piernika i bakalii, które tradycyjnie były moczone (stąd nazwa) w ciemnym piwie lub rosole na łbach karpi. Brzmi frapująco? Dodajmy do tego, że dawniej towarzyszyła mu zwykle zupa z konopi zwana siemieniotką – dziś na jej miejsce gładko wjechała zupa migdałowa. W Wielkopolsce nie sposób wyobrazić sobie Wigilii bez makiełek, czyli kawałków bułki namoczonych w mleku z dodatkiem maku, miodu i rodzynek. Te zaś kompletnie nieznane są na Podlasiu i na Mazurach, gdzie króluje kutia – tradycyjna potrawa z gotowanej pszenicy lub kaszy jęczmiennej oraz maku, słodu, miodu i bakalii. Poszukiwacze oryginalnych bożonarodzeniowych smaków powinni też koniecznie udać się w okolice Tczewa, Starogardu Gdańskiego i Gniewa – tamtejsze ciasteczka piernikowe zwane fefernuskami kociewskimi to przysmak, którego nie znajdziemy nigdzie indziej w Polsce.

Czy są tu grzeczne dzieci?

MikołajZnany na całym świecie sympatyczny staruszek z białą brodą i w czerwonej czapie, wcale nie posiada monopolu na dostarczanie podarków pod polskie strzechy. Głównym rywalem św. Mikołaja jest wielkopolski Gwiazdor. To postać wywodząca się z tradycji wiejskiego kolędowania – i wcale nie taka sympatyczna jak poczciwy Mikołaj. Według dawnych wierzeń Gwiazdor (nazywany tak z racji wielkiej gwiazdy, z którą chodził po domach) miał twarz umazaną sadzą, odziany był w szorstką baranicę i zawsze miał pod ręką rózgę. Odpytywał dzieciaki z pacierza i lustrował ich dobre uczynki. Jeśli były pojętne i grzeczne, dostawały prezent. Jeśli nie – lanie. Ale Mikołaj i Gwiazdor wcale nie zamykają stawki. Na Śląsku wciąż wierzy się, że prezenty przynosi Dzieciątko Jezus, na terenach dawnej Galicji funkcję tę pełni Aniołek, zaś na Podlasiu wciąż można usłyszeć o Dziadku Mrozie – choć to podobno wytwór minionego systemu.

Łańcuch wokół stołu

święta - łańcuchZnawcy tematu powiadają, że wigilijna noc to najbardziej magiczny czas w roku – stąd obfitość obyczajów niczym z czarnej magii. Można wziąć przykład z górali z Beskidu Żywieckiego. Opasywali oni stół żelaznym łańcuchem i następnie stawiali na nim nogi, a obok kładli siekierę. Dzięki temu mieli być w nadchodzącym roku twardzi niczym żelazo. W innych regionach kraju (jak np. na Śląsku) popularne jest wkładanie pod biały obrus nie tylko siana, ale również monet. Warto również zawczasu zaopatrzyć się w łuski wigilijnego karpia i potem przez cały rok nosić je w portfelu. Najbardziej niezwykłym zwyczajem jest jednak… kradzież. Otóż wigilia to jedyny dzień, kiedy można bezkarnie podwędzić coś bratu albo sąsiadowi. Ponoć ma to przynieść szczęście w interesach. Nie można jednak dać się złapać, a gdy święta miną, przywłaszczony w ten sposób drobiazg trzeba oddać prawowitemu właścicielowi.

Czosnkowe bombki

choinka - bombkiChoć wszyscy uwielbiamy ubierać choinkę, świąteczne drzewko nie jest jedyną ozdobą, którą przystraja się wnętrza w naszym kraju. Doskonałym przykładem konkurencyjnej tradycji jest góralska połaźnica, czyli czubek świerku albo jodły, który wieszało się nad stołem i ozdabiało orzechami, łańcuchami ze słomy oraz… główkami czosnku. Z kolei w Krakowie nieodłącznym elementem bożonarodzeniowego pejzażu są tutejsze szopki. Imponujące, bogato zdobione konstrukcje od 1937 r. rywalizują w specjalnym konkursie, który zgodnie z wieloletnim zwyczajem odbywa się u stóp pomnika Adama Mickiewicza. Następnie szopkarze przechodzą przez miasto w uroczystym pochodzie, a ich prace można do połowy lutego oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa.

Sprawdź hotelowe pakiety świąteczne »

Komentowanie zostało wyłączone.