Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, ale zejść dwa razy do morza z tej samej plaży już tak… zwłaszcza, gdy jest to najpiękniejsza plaża w naszym kraju. Po raz kolejny – tym razem w ramach  kampani  „Poznaj Polskę… w weekend” i w towarzystwie „Power Couple” państwa Torres – powracamy do Świnoujścia, by eksplorować i opisywać dla Was polski archipelag wrażeń. Przed Wami jeden z możliwych scenariuszy weekendowego pobytu na polskich wyspach nieskończonych możliwości!

Jedyne wyspiarskie miasto w Polsce to znacznie więcej niż plaża. Choć ta pod względem wielkości, czystości piasku (porównywanego do tego w Tajlandii), dostępnych atrakcji i uroku nie ma sobie równych na całym Wybrzeżu. Możliwych scenariuszy wypoczynku, podobnie jak wysp, jest tu z 44, a nawet więcej. Obowiązkowa sesja na tle fotogenicznej Stawy Młyny na falochronie, musztra na zabytkowych fortach Twierdzy Świnoujście, regeneracja wśród perełek architektury uzdrowiskowej, rekreacja na nadmorskich promenadach z prawdziwego zdarzenia, odkrywanie tajemnic Podziemnego Miasta i wspinaczka na jedną z najwyższych na świecie latarni morskich – nudzić się tu po prostu nie sposób. 

A i sposobów na rekreację na orbicie miasta jest tu bez liku. Można wybrać się na spacer lub wycieczkę rowerową wzdłuż transgranicznej promenady do słynnych niemieckich kurortów Ahlbeck i Heringsdorf, zagubić się labiryncie 2-metrowych paproci w rezerwacie „Karsiborskie Paprocie”, zasłuchać w śpiewie ptaków w rezerwacie „Karsiborska Kępa”, eksplorować archipelag wodno-błotnych wysp Delty Świny lub zanurzyć się w morzu zieleni i stanąć oko w oko z żubrem w Wolińskim Parku Narodowym. A pod koniec dnia oddać się wodnemu szaleństwu w największym kompleksie wypoczynkowym nad Bałtykiem – Baltic Park Molo z aquaparkiem, podziwiać zachód słońca z 13. piętra (a przy odrobinie szczęścia z 14.) Radisson Blu Resort Świnoujście, zaszaleć na dancingu (do godziny 22) i na parkiecie modnego klubu (od godziny 22 do białego rana). 

Przez 3 intensywne dni (i 2 równie intensywne noce) wraz z Pauliną i Tomkiem Torres sprawdzaliśmy dla Was największe atrakcje i ścieżki poza utartym szlakiem największej polskiej wyspy Wolin, wyspy Uznam, fragmentem której jest Świnoujście, oraz zielonego  Karsiboru – wyspy powstałej w wyniku budowy Kanału Piastowskiego. Dziś wracamy z bogatą relacją z podróży. Gotowi na weekend pełen atrakcji na polskim archipelagu wrażeń? 

Tylko trzy z 44 (a nawet więcej) wysp Świnoujścia są zamieszkałe, a my podczas pobytu w mieście zamieszkaliśmy w Hotelu Trzy Wyspy ***. Wiele znacząca nazwa to jednak nie jedyny argument za wyborem obiektu na miejsce wypoczynku i bazę wypadową do eksplorowania wszystkich sekretów jedynego wyspiarskiego miasta w naszym kraju. 

Ten nowoczesny, a przy tym bardzo rodzinny kompleks wypoczynkowy dzieli zaledwie 5 minut spacerem od plaży i tylko parę kroków od największych atrakcji miasta. Pokoje urządzone zostały w zgodzie z najnowszymi trendami. Obiekt zadbał o wysoką funkcjonalność pomieszczeń oraz zapewnił warunki do pełnego relaksu, chociażby przez stonowaną kolorystykę. Każdy pokój został wyposażony w m.in. wygodne łóżka, rozkładaną sofę i płaski telewizor. Część posiada dodatkowo wyjście na balkon. Na terenie całego obiektu można połączyć się z Wi-Fi. Ponadto do dyspozycji gości pozostaje strefa wellness z basenem, jacuzzi, 3 rodzajami saun i stanowiskami do schładzania stóp. Strefa wprost stworzona do relaksu po dniu pełnym wrażeń czy po przejażdżce rowerami, które można wypocząć  w hotelu. 

Zobacz inne hotele w Świnoujściu >>

Radisson Blu Resort Świnoujście *****

Kwintesencja luksusu i nowoczesności, przenosząca wypoczynek nad polskim morzem na nowy, wyższy poziom. Położony tuż przy plaży, oferuje 340 eleganckich, designerskich pokoi, które zapewniają komfort i wygodę dzięki klimatyzacji, nowoczesnym łazienkom, minibarowi i bezprzewodowemu internetowi.

Basen infinity, zewnętrzne jacuzzi, tepidarium, sauna oraz nowoczesna siłownia pozwalają na pełen relaks i aktywność. Hotelowe restauracje serwują wykwintne dania kuchni polskiej, regionalnej i śródziemnomorskiej, a kawiarnia na 13. piętrze zapewnia niepowtarzalne widoki na morze. Wieczorne życie tętni w stylowych barach i ekskluzywnym klubie. Dodatkowo, Radisson Blu Resort to pierwszy w Polsce 5-gwiazdkowy hotel zbudowany zgodnie z ekologicznymi wytycznymi LEED, co sprawia, że jest to idealne miejsce dla osób dbających o środowisko.


West Baltic Resort Wellness & Spa 

Położony wśród sosnowego lasu, oferuje kameralną atmosferę, doskonałą do wypoczynku. Goście mają dostęp do nowoczesnej strefy wellness & spa z kompleksem saun, gabinetami odnowy biologicznej, krytym basenem i pięknym, zacienionym ogrodem z jacuzzi. Miejsce to łączy ciszę i spokój z bliskością promenady.

Pokoje są przestronne, eleganckie i klimatyzowane, wyposażone w telewizor LCD, sejf, minibar oraz łazienkę z wanną lub prysznicem, suszarką do włosów i kosmetykami.

Restauracja Bałtycka serwuje europejskie dania z regionalnymi i światowymi akcentami, w tym pożywne śniadania, różnorodne obiadokolacje i desery. Stylowa kawiarnia na 3. piętrze oraz czwartkowe wieczorki taneczne dodatkowo umilają pobyt.

Przyjazd do Świnoujścia

Powoli zbliżamy się do Świnoujścia. Docieramy na przeprawę promową „Karsibór” – dla mieszkańców jedynego w Polsce wyspiarskiego miasta kurs promem to chleb powszedni, dla nas – powitalna atrakcja. Ustawiamy się grzecznie w kolejce i czekamy, aż prom powiezie nas prosto do miasta. Około 35 minut – i jesteśmy w hotelu. Zameldowanie, wypakowanie bagaży i… ruszamy ku najbardziej apetycznemu fragmentowi polskiego Wybrzeża. Kurs na plażę!

Najpiękniejsza plaża w kraju


Widok białego piasku na wyspie Uznam dosłownie zapiera dech w piersiach. Długa na 10 km i miejscami szeroka na 200 m plaża o łagodnym zejściu do morza od kilku lat regularnie zwycięża w plebiscytach na najlepszą plażę w Polsce. Jest tu uroczo, czysto i bezpiecznie (Błękitna Flaga powiewa regularnie od przeszło 17 lat, a na strzeżonym kąpielisku nie odnotowano dotąd żadnego tragicznego zdarzenia). W dodatku plażę oblewają wody Bałtyku o statystycznie najwyższej temperaturze w kraju. W końcu bywa ona nazywana Majorką Północy, a tutejszy piasek przypomina ten spotykany na plażach w Tajlandii. Średnia temperatura wody latem osiąga nawet 25-26°C.

Co ciekawe, świnoujskie plaże poszerzają się… same, naturalnie. Każdego roku o, bagatela, kilkadziesiąt centymetrów. Morze na tym odcinku Wybrzeża „cofa się”, dzięki czemu piasku w nadmorskim pasie regularnie przybywa. A zatem jest szeroko – ale i, co trzeba podkreślić, bardzo czysto. Plaża sprzątana jest raz dziennie – i to nie tylko „manualnie”. Oprócz tradycyjnego zbierania śmieci i odpadków do gruntownego sprzątania wykorzystywana jest specjalistyczna maszyna do przesiewania piasku. Ma ona na tyle drobne sita, że jest w stanie odsiać nawet bardzo małe przedmioty – jeśli zgubisz na plaży np. obrączkę, przesiewarka najpewniej ją znajdzie. 

Być może to właśnie ta czystość i temperatura uzasadniają obecność przy brzegu Chełbii Modrej – pięknej meduzy, o którą coraz trudniej na polskim Wybrzeżu. Poza meduzami spotkać tu można mewy, szybujące bieliki, małże, dumnie spacerujące łabędzie, a także – od wejścia przy Stawie Młyny, na długości ok. 200 m – psy, które towarzyszą swoim właścicielom w morskich kąpielach. Słowem: sami przyjemni przedstawiciele świata przyrody i… ani śladu sinic – te za sprawą prądów morskich nie pojawiają się tu nigdy, można więc bez obaw korzystać z wodnych atrakcji.

Mamy wygrzewają się w słońcu, młodsze dzieci budują zamki z piasku i zdobywają przestworza na dmuchanych, wielkoformatowych poduchach do skakania, młodzież próbuje swoich sił na desce do kite- i windsurfingu, zakochani tulą się do siebie w chroniących od morskiej bryzy wiklinowych koszach, a tatusiowie podziwiają galerię statków oczekujących na redzie na wejście do portu. Dzieje się, ale nie ma tłoku i jest bezpiecznie. A wracając jeszcze do kite- i windsurfingu – okazuje się, że wiatr w żagle (bądź w latawce – w wypadku kitesurfingu) łapie się nie tylko na Półwyspie Helskim. Surfowanie z różnymi atrybutami już na stałe zagościło w świnoujskim krajobrazie. Zainteresowani taką formą poruszania się na wodzie mogą zajrzeć do KiteFORT – pierwszej i jedynej na Pomorzu Zachodnim bazy szkoleniowej SUP, windsurfingu i kitesurfingu na stałe zlokalizowanej na plaży, nieopodal Stawy Młyny.

Na tych, którym miejsca wciąż byłoby za mało, czeka w Świnoujściu jeszcze jedna wyjątkowa plaża – w Warszowie, ok. 7 km od miejsca przeprawy promem na wyspę Wolin. Mniej gwarna niż plaża miejska oferuje zewnętrzną siłownię, plac zabaw dla dzieci, zadaszone miejsca na leżaki, boiska do piłki nożnej i siatkowej oraz przebieralnię. I drugi rok z rzędu powiewa na niej Błękitna Flaga.

Przydatna informacja! Dla tych, którzy jadą na wakacje z czworonogiem, przy ul. Uzdrowiskowej (wejście od Stawy Młyny) na długości ok. 200 m wydzielono specjalny odcinek plaży (w sumie ponad 1000 m2 powierzchni), gdzie można swobodnie plażować z pupilem. Ta specjalna, „psia” strefa oznaczona jest tablicami z napisami w języku polskim oraz niemieckim i funkcjonuje w sezonie, od 1.06 do 30.09.

1,2,3… promenady

Jeśli plaża, to i promenada – a w Świnoujściu to nie jedna, nie dwie, a aż trzy promenady, każda inna. Pierwsza to stara – ale świeżo zmodernizowana – promenada nadmorska, która prowadzi od samej granicy polsko-niemieckiej do dzielnicy uzdrowiskowej. Latem deptak tętni życiem – znajdziemy tu eleganckie sklepiki, punkty gastronomiczne oraz niezliczone ogródki piwne. Amatorzy rozrywki też nie będą się nudzić. Jest tu bowiem kasyno, muszla koncertowa, a nawet oceanarium. Po modernizacji pojawiły się tu także zegar wodny, nowe ławki, więcej zieleni (w tym prawdziwe palmy, figowce i daktylowce), zacieniacze i ringi świetlne, stanowiące jednocześnie element rzeźbiarski, oraz nowe fontanny i rzeźby. Wyjątkową atrakcją dla kuracjuszy, a także spragnionych regeneracji po zejściu z gorącego piasku jest tężnia solankowa. Ciekawostką związaną z tym miejscem jest fakt, iż jest to pierwsza nadmorska promenada, na której można było bezpłatnie korzystać z  bezprzewodowego Internetu.

Równolegle do starej promenady, bliżej wydm znajduje się nowa, całoroczna Promenada Zdrowia złożona z 3 tras – biegowej, rolkowej i rowerowej. Wzdłuż niej umieszczono urządzenia sportowe i stacje rowerowe, a także fontanny, źródełka z pitną wodą, place zabaw, pergole z kwiatami i nowymi szpalerami drzew oraz nastrojowe miejsca odpoczynku z ławkami… ze specjalnymi podnóżkami. Regeneracja gwarantowana!

Ostatnia promenada to ciągnąca się wzdłuż plaży ścieżka spacerowo-rowerowa w koronie wydm – urokliwa kładka łączy pięć zejść na plażę (od zejścia B do zejścia F), zaczyna się od wejścia na plażę przy dawnej krytej pływalni (przy ul. Żeromskiego), a kończy na wysokości połowy pierwszej świnoujskiej promenady. Trasa jest dostosowana do potrzeb rodziców z wózkami oraz niepełnosprawnych, po drodze możemy przysiąść na ławeczce, by podziwiać morze, zachody słońca i oczekujących na wejście do portu statki.

Przydatna informacja! Ci, którzy chcą zrobić sobie przerwę od zwiedzania napędzanego siłą własnych mięśni, mogą skorzystać z Kolejki Turystycznej po Świnoujściu – z przewodnikiem. Cały przejazd po mieście to koszt 30 zł/os. dorosła i 20 zł/dziecko; 1 przystanek – 8 zł os. dorosła i 4 zł/dziecko.

Świnoujście jako uzdrowisko

A skoro o Promenadzie Zdrowia mowa… tu czujemy się w obowiązku wspomnieć, że Świnoujście to nie tylko nadmorski kurort, ale uznane uzdrowisko o wielowiekowej tradycji sięgającej czasów przedwojennych. To tu wypoczywał cesarz Wilhelm II, który miał swoją rezydencję w sąsiednim Heringsdorfie. Do tutejszych łaźni cesarskich przyjeżdżali najbogatsi mieszkańcy Berlina, Hamburga. Do dziś jest to popularne uzdrowisko wśród mieszkańców Skandynawii i Europy Zachodniej, których fundusz często pokrywa pobyt w Świnoujściu.

Tym, co zapewnia miastu status uzdrowiska są warunki klimatyczne i odpowiednia bodźcowość. Powietrze jest tu krystalicznie czyste, pełne jodu i soli morskiej. Kuracjuszy spotkać można w pijalni wód „Rusałka”, niedaleko nadmorskiej promenady, a także przy tężniach solankowych przy wejściu na promenadę od ul. Małachowskiego. Ulubionym miejscem regeneracji jest także zabytkowy Park Zdrojowy, oddzielający dzielnicę nadmorską od centrum miasta. Rozległy kompleks parkowy założony został pod koniec XVIII wieku według projektu architekta ogrodów m.in. w Berlinie czy Poczdamie.

Sky Molo w Radissonie, czyli jak dostaliśmy się na jeden z najpiękniejszych tarasów widokowych w mieście

Kiedy trzeba, trzymamy się twardo ziemi, ale kiedy można, lubimy… poczuć się, jak zdobywcy przestworzy! Tu nie będziemy mówić jednak o locie samolotem czy szybowaniu paralotnią, a o wizycie w hotelu Radisson Blu Resort. To tu znajduje się platforma Sky Molo – „młodsza siostra” słynnej chicagowskiej platformy The Ledge. 

Wjeżdżamy na 13. piętro i wchodzimy do kawiarni Horizon Café ze szklanym tarasem widokowym. Tu warto dodać, że to jedyne piętro z galerią widokową, które mogą odwiedzić klienci niebędący gośćmi hotelowymi. Na tarasie podziwiamy zachwycające świnoujskie wybrzeże i… chcemy więcej, wyżej!

Skuszeni bliskością słynnego Sky Molo prosimy miłego pana – gościa hotelowego o wpuszczenie nas na ostatnie, 14. piętro hotelu. I… wjeżdżamy! Jeszcze tylko pokonujemy elektroniczną bramkę (wejście na taras kosztuje 5 zł) – i jesteśmy. Na samej górze znajduje się taras widokowy z leżakami, bar, basen infinity przy samej krawędzi budynku, jacuzzi oraz przezroczysty pomost – czyli nasze złote, a właściwie szklane, runo. Unikatowa na skalę całego Wybrzeża kładka wychodzi kilka metrów poza bryłę budynku i jest umieszczona na wysokości 50 m n.p.m. Choć raczej niestraszne nam wysokości, z dreszczykiem emocji idziemy na skraj pomostu i z poczuciem „zawieszenia” nad miastem obserwujemy oszałamiającą świnoujską panoramę, plażę, Bałtyk… Zgodnie dochodzimy do wniosku, że Świnoujście to wyjątkowo wdzięczne miasto do oglądania… również z góry! 

Stawa Młyny

Wejścia do świnoujskiego portu, na końcu falochronu strzeże charakterystyczny „wiatrak”Stawa Młyny. Już sama nazwa intryguje. Okazuje się, że stawa to inaczej znak nawigacyjny wbity na stałe na brzegu lub w wodzie bez użycia kotwicy. Pierwszy człon nazwy mamy wyjaśniony. „Młyny”, jak się dowiadujemy, nawiązują z kolei do kształtu stawy, czyli młyna wiatrowego, wiatraka. Stawa Młyny to nie tylko bohaterka niezliczonej ilości pamiątkowych zdjęć z wakacji, ale i znak rozpoznawczy Świnoujścia oraz element oficjalnego logo miasta. Stawa jest sławna! My też chcemy mieć z nią zdjęcie! Pstryk… fotogeniczny „wiatrak” przywieziemy i my na naszych fotkach z wizyty w Świnoujściu.

Co ciekawe, w tym roku w okolicach plaży uruchomione zostały 2 kamery, dzięki którym możemy obserwować na żywo, jak wyglądają sama plaża, okolice portu i Stawy Młyny. Nie każdy o tym wie. A na pewno nie wiedziała pewna para, która dała się ponieść namiętności w zasięgu działania jednej z kamer. W efekcie czego na jakiś czas trzeba było przerwać transmisję…

Dzień jest szary, bury i deszczowy – idealny na zwiedzanie. Pakujemy płaszcze i parasole, wsuwamy kalosze i ruszamy w podróż fortecznym szlakiem!

Fort Anioła

Twierdza Świnoujście – najlepiej zachowana twierdza nadmorska tego typu nad południowym Bałtykiem – składa się z 4 fortów, z czego trzy przetrwały do naszych czasów i są udostępnione do zwiedzania. My zaczynamy od najpiękniejszego z nich – wybudowanego na wzór rzymskiego mauzoleum Hadriana Fortu Anioła. Wnętrza fortu wieżowego wybudowanego w XIX wieku jako lewobrzeżna część fortyfikacji blokujących ujście Świny i osłaniających port skrywają salę Wikingów, w której wszystkie eksponaty – od hełmów przez drewniane miecze po topory i tarcze – można chwycić w dłoń.

Tuż obok  coś dla wrażliwych dusz – sala kominkowa z kawiarnią i wystawą  szkła artystycznego, rzeźb, obrazów, a także  niespotykanej biżuterii z bursztynu. Trzecie z pomieszczeń – sala nawigacji – przypadnie do gustu zwłaszcza amatorom sprzętów okrętowych. Koronę budowli wieńczy ozdobiony krzewami róż taras, z którego rozpościera się widok na  Park Zdrojowy oraz fragment ujścia rzeki Świny do morza. Jeszcze przed opuszczeniem terenu fortu warto zajrzeć do tutejszej… kopalni bursztynu i z sitem w dłoni wziąć udział w 15-minutowej zabawie poszukiwania złota Bałtyku. Nowa, dostępna od maja do końca września atrakcja przypadnie do gustu zwłaszcza dzieciom i miłośnikom skamieniałej żywicy drzew iglastych – znalazca największych okazów zabiera je ze sobą do domu!

Fort Zachodni

W sąsiedztwie Fortu Anioła znajdziemy Fort Zachodni – budowlę mającą charakter reduty. To jedna z pierwszych fortyfikacji ujścia Świny. To właśnie tu stacjonowała kompania szturmowa, która zdobywała Westerplatte. Od 2008 roku działa tu Muzeum Historii Twierdzy, w kolekcji którego znajdują się broń, części mundurów i garderoby, a także wiele innych eksponatów znalezionych  w okolicy fortu czy w samym forcie.

Atrakcją budzącą największe emocje jest ekspozycja plenerowa mechanicznych armat i wyrzutni…. którym można kręcić. Nie mniejsze wrażenie pozostawiają podziemia wypełnione minami morskimi i elementami czołgu  M4, pomiędzy którymi latają nietoperze (a nawet  200 nietoperzy pięciu różnych gatunków). Po wyjściu, na ostudzenie emocji, polecamy kontemplację widoku rozpościerającego się majestatycznie z poziomu galerii artyleryjskiej na cały kompleks i latarnię morską na przeciwnym brzegu Świny.

Szybka przekąska: Bułka z rybą

Znalezienie pożywnej przekąski w Świnoujściu to bułka z masłem, a konkretnie – bułka  z rybą. Tzw. Fischbrötchen – rybny przedstawiciel niemieckich fast foodów – to popularny w zachodniej części Wybrzeża sposób na szybkie uzupełnienie kalorii. Bułkę ze śledziem, szprotem, łososiem, makrelą czy inną rybą serwuje się na północy Niemiec w barach określanych Imbissand. W Świnoujściu zakupić ją można w budce na kółkach spotykanych zwłaszcza w okolicach starej promenady. W niezalecanym pośpiechu spożywamy lokalny przysmak i hop na prom. Tam, po drugiej stronie kanału, na wyspie Wolin czeka na nas prawdziwy cymes dla amatorów fortyfikacji – Fort Gerharda.

Fort Gerharda

To jeden z 7 Nowych Cudów Polski magazynu National Geographic Traveler. Do niedawna zapomniany i popadający w ruinę, dziś jest jedną z największych turystycznych atrakcji miasta i absolutnym „must see” podczas wizyty na wyspach. I choć trudno w to uwierzyć, zwiedzaniu ceglasto-ziemnego fortu z m.in. fosą, latryną, prochownią, laboratorium amunicyjnym oraz reditą, w której znajduje się obecnie stała wystawa muzeum (z kolekcją uzbrojenia artyleryjskiego… i butelką francuskiego wina z 1339 roku!) towarzyszą wystrzały z armat… i salwy śmiechu. 

Wszystko za sprawą oryginalnego scenariusza zwiedzania realizowanego dzielnie przez przewodnika-gefrajtera w pruskim hełmie. Lepszej zabawy w wojsko nie potrafimy sobie wyobrazić. Naszymi towarzyszami podczas zwiedzania są… beztroskie kozy pasące się samopas pośród żeliwnych elementów ekspozycji.  

Królowa Jasności 

Po wyjściu z Fortu Gerharda udajemy się na taras usytuowanej nieopodal zabytkowej latarni morskiej – najwyższej na polskim wybrzeżu Bałtyku i jednej z najwyższych latarni morskich na świecie (wśród ceglanych nie ma sobie równych na żadnym kontynencie). Widoki rozpościerające się z wysokości 65 m n.p.m. w pełni wynagradzają trud pokonania 308 schodów (tak naprawdę jest ich 309, ale jeden pozostaje ukryty i niedostępny) . Nic dziwnego, że miejsce to odwiedza niemal  100 000 turystów rocznie.

Widać stąd jak na dłoni m.in. miasto, wzgórza lubińskie, klify Wolińskiego Parku Narodowego, 2 najwyższe punkty wybrzeża – wzgórza Gosań i Grzywacz, deltę Świny, Zalew  Szczeciński i klify nadmorskie po niemieckiej stronie. Dostrzec stąd można także najwyższe wzniesienie na wyspie Uznam – Wzgórze Golm. To miejsce pamięci i cmentarzysko niemal 20 tys. ofiar bombardowania Świnoujścia przez aliantów w 1945 roku. Jeśli mielibyście zawitać do Świnoujścia tylko na jeden dzień, to najlepiej w majowe święto flagi RP. Tego dnia, co roku, na szczycie świnoujskiej latarni zawieszana jest ogromna na 640m2 flaga – to rekord księgi Guinnessa w wielkości powiewającej flagi w barwach narodowych.

Podziemne Miasto 

Po zejściu na ziemię, warto się jeszcze pod nią zapaść i udać się do oddalonego o kilka minut jazdy samochodem (i tylko 20 minut jazdy autobusem) Podziemnego Miasta zlokalizowanego pomiędzy osiedlami Przytór i Warszów. Jego istnienie mniej niż dekadę temu było opatrzone klauzulą „ściśle tajne” i wiedzieli o nim tylko nieliczni (wśród których praktycznie w ogóle nie było cywilów). Podobno to właśnie stąd planowano atomowy atak na Skandynawię i do dziś zachowały się tu plany III wojny światowej. Pięć wielkich betonowych schronów, wyposażone w najnowszy sprzęt stanowiska dowodzenia, sale operacyjne, pomieszczenie chroniące przed podsłuchem, centrala telefoniczna, kasyno, a nawet „salonka” dla najwyższych rangą oficerów – i wszystko to połączone kilometrem podziemnych korytarzy. Ta dawna Bateria Vineta no jeden z najbardziej tajemniczych systemów fortyfikacyjnych w naszej części Europy. W Podziemnym Mieście, w nomenklaturze wojskowej znanym pod kryptonimem 10/151, wszystko wygląda dokładnie tak, jak w czasach zimnej wojny, kiedy w głębi mrocznych korytarzy ważyły się losy świata.

Spacerując podziemnymi korytarzami i podziwiając doskonale zachowane wyposażenie schronów, czujemy się niczym na planie szpiegowskiej superprodukcji (albo przynajmniej „Sensacji XX wieku”). Największe wrażenie robi serce kompleksu, czyli wypełniona mapami sala operacyjna – aby się do niej dostać, trzeba pokonać aż 5 par drzwi, z których najpotężniejsze ważą równo tonę. Włodarze LWP wiedzieli, jak ukryć się przed ciekawskimi spojrzeniami… I pomyśleć, że zaledwie kilkaset metrów dalej wczasowicze beztrosko wygrzewali się na świnoujskiej plaży, nie mając zielonego pojęcia o tym, co działo się tuż obok.

24h na dobę przez 365 dni w roku

W Świnoujściu dzieje się nie tylko przez całą dobę, ale i przez cały rok. Dowód? Wystarczy spojrzeć na harmonogram imprez i eventów. Długie tradycje w Świnoujściu posiada Międzynarodowy Kampus Artystyczny FAMA prezentujący najzdolniejszych twórców młodego pokolenia. W II poł. wakacji koniecznie trzeba także zawitać na letnią edycję Grechuta Festival (od tego roku pod nazwą Markowy Festiwal) poświęcony najwybitniejszemu przedstawicielowi nurtu polskiej poezji śpiewanej. O miłości świnoujścian do twórcy takich evergreenów jak „Będziesz moja panią” czy „Nie dokazuj” świadczyć może fakt, iż imieniem artysty nazwany został tutejszy amfiteatr, który po przebudowie pomieścić może pod zadaszeniem niemal 3 tys. osób.

Amatorzy militarnych klimatów nie mogą pominąć Świnoujścia we wrześniu, kiedy to organizowane są Dni Twierdzy. Uroczystym obchodom towarzyszą spektakularne rekonstrukcje historyczne, parady, pokazy pojazdów i sprzętu wojskowego. Organizowana od dekady impreza żeglarska Sail Świnoujście to niepowtarzalna szansa, aby przyjrzeć się z bliska największym i najbardziej znanym żaglowcom. Tym, który nie zdecydują się wejść na pokład, polecamy zająć miejsce wśród  publiczności na falochronie Centralnym lub Zachodnim. Widoki robią wrażenie.  Coś dla oka, a także dla uszu. Co roku wydarzeniu towarzyszy Międzynarodowy Pływający Festiwal Piosenki Morskiej „Wiatrak”.

Do innych imprez żeglarskich organizowanych w Świnoujściu należą wyścigi Match Racingu, regaty Dni Morza, Unity Line, Baltic Polonez Cup oraz Etapowe Regaty Turystyczne. Dużo, ale to nie wszystko. Na tutejszej plaży organizowane są pokazy lotnicze i zawody w puszczaniu latawców, a także treningi i pokazy sztuk walki. W magię Świąt wprowadza świnoujścian i turystów Jarmark Bożonarodzeniowy. Atrakcji nie brakuje także podczas Świąt Wielkiej Nocy.  Wszystko to sprawia, ze Kraina 44 Wysp jaśnienie na kulturalno-eventowej mapie Polski nie tylko podczas spektakli artystów ognia organizowanych w ramach Wyspy Światła.

Po szaleństwach sobotniej nocy nie jesteśmy pewni, co budzi nas bardziej: łyk kofeiny i potężna dawka cukru zaaplikowane na tarasie klimatycznej kawiarni przy ul. Marynarzy czy dyskusja nt. dalszych planów wycieczki. Wraz z ostatnim kęsem pysznego, domowego ciasta zapada decyzja – jeśli mamy zrobić coś, od czego inni zzielenieją z zazdrości, to tylko, dając nura w zielone eldorado na wyspie Karsibór. Zdecydowani opuszczamy przytulne wnętrza kawiarni i, zahaczając po drodze o zlokalizowany po sąsiedzku i rekomendowany przez  samych mieszkańców sklep z pamiątkami, kierujemy się w stronę portu.

Port i rejs jachtem hotelowym

Zlokalizowana u wejścia do świnoujskiego portu marina jachtowa udostępnia  ponad 300 miejsc postojowych i stanowi największy tego typu obiekt na polskiej części Wybrzeża. O jakości oferowanych usług najdobitniej świadczy międzynarodowe wyróżnienie Błękitnej Flagi. Całoroczna marina stanowi doskonałą bazę wypadową do Skandynawii i Niemiec. W ciągu zaledwie kilku godzin można stąd popłynąć na Bornholm, a jachtami o małym zanurzeniu eksplorować zakamarki Świny.

I właśnię na tę drugą z opcij się decydujemy, wsiadając na pokład 10-osobowego houseboat’u z przeszklonymi ścianami, wyposażeniem jak w apartamencie i ogromnym tarasem na dachu. Imponujący jacht hotelowy Free Bird 39 to nowa (dostępna od 2020 roku) jednostka pływająca w ofercie firmy narozlewisku.pl, w której znajdziemy także rejsy katamaranem „Wodniczka” z napędem hybrydowym z wykorzystaniem energii słonecznej. Po około godzinie na luksusowym jachcie dobijamy do Mariny Karsibór, gdzie sprawnie zmieniamy pływający apartament na smukłe i zwinne kajaki. 

Kajaki na archipelagu wysp Wstecznej Delty Świny 

Za sprawą lokalizacji i ukształtowania świnoujski archipelag otwiera przed kajakarzami niezliczone możliwości eksplorowania kanałów i cieśnin wijących się malowniczo między wysepkami. Droga wodna naszej wyprawy wiedzie od Mariny Karsibór przez cieśniny i kanały archipelagu wysp Wstecznej Delty Świny aż po tajemniczy i nieco przerażający dawny basen U-Bootów.

Na bardziej doświadczonych kajakarzy, a przy tym osoby dysponujące większą ilością czasu, czekają szlaki kajakowe z prawdziwego zdarzenia, m.in. mierząca 30 km długości trasa „Wokół 44 wysp” – w tym m.in. oryginalnej „Krowiej wyspy”, na której pasą się ekologicznie liczni przedstawiciele bydła domowego z rodziny wołowatych. 

Zielono nam

Czy wiecie, że Świnoujście w 91 proc. to tereny zielone? Na świnoujskie morze zieleni przy błękitnej tafli Bałtyku składają się fragmenty Wolińskiego Parku Narodowego, Rezerwaty Karsiborskie Kępy i Karsiborskie Paprocie, a także zabytkowy Park Zdrojowy oddzielający dzielnicę nadmorską od centrum miasta. 

Zielonym punktem na trasie naszego spaceru po Karsiborskiej Kępie jest rezerwat Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. W przeszłości wypasano tu bydło i konie, co przyczyniło się  do powstawania podmokłych pastwisk, które szczególnie upodobały sobie ptaki z grupy siewkowców. Dziś to prawdziwe ptasie eldorado, gdzie królują batalion, czarny bocian czy najrzadszy spośród europejskich wędrownych ptaków śpiewających – wodniczka. Aby się im przyjrzeć (a także kilkuset innym gatunkom ptaków), wystarczy założyć kalosze, wziąć lornetkę do ręki i wdrapać się na drewniany punkt obserwacyjny. Dodatkową atrakcją dla miłośników dziewiczej natury są koniki polskie pasące się swobodnie na terenie rezerwatu. Konie, podgryzając młode pędy trzciny, zatrzymują jej ekspansję, co przyczynia się do utrzymania optymalnych warunków dla życia wodniczki.

Po ornitologicznych doświadczeniach wsiadamy na rower, by przejechać wzdłuż i wszerz tereny Karsiboru i odkryć fascynujące tereny, których gospodarzami byli w przeszłości m.in. Wenedowie, Wikingowie, Duńczycy, Szwedzi, Niemcy, Polacy i Książęta Pomorscy. Po drodze mijamy kościół Najświętszej Maryi Panny (najstarsza świątynia w Świnoujściu), ukryty w lesie pomnik lotników RAF, niewielkie wzniesienie Piekarzyna usypane na wypadek powodzi i mały ewangelicki cmentarz z pierwszej połowy XIX wieku. Na koniec wyprawy gubimy się jeszcze w labiryncie 2-metrowych paproci w rezerwacie Karsiborskie Paprocie. Obejmujący teren niemal 38 ha rezerwat słynie na całą Polskę z  bujnych, sięgających ponad 2 metry wysokości paprociowych zarośli, składających się głównie z objętego ochroną Długosza Królewskiego. Nasza rada: by nie zagubić się w paprocim labiryncie i nie spłoszyć ukrywających się w nim bielika, zimorodka, gągoła czy gąsiorka, najlepiej wyruszyć na spacer 1 z 2  ścieżek spacerowo-edukacyjnych – o długości 4 km lub ścieżką skróconą, która mierzy 2,7 km.

Wyjazd ze Świnoujścia 

Tym zielonym akcentem kończymy nasz pobyt na polskim archipelagu wrażeń i – już bez konieczności przeprawy promem – ruszamy w głąb lądu i kraju. Choć to nie pierwszy weekend na kilku z 44 wysp, nawet dwa razy po trzy dni to za mało by odkryć wszystkie atrakcje i ścieżki poza utartym szlakiem w tym spektakularnym nadmorskim kurorcie, zielonym uzdrowisku z tradycjami o unikalnych walorach przyrodniczych, klimatycznych i leczniczych, a  przy tym potężnym ośrodku gospodarki morskiej z prężnie rozwijającym się portem handlowym i supernowoczesnym terminalem promowym. Wrócimy tu na pewno. 

To najszybsza z opcji dotarcia do miasta.  W okolicy Świnoujścia znajdują się 2 porty lotnicze: w Goleniowie oraz po niemieckiej stronie wyspy Uznam (Heringsdorf, sezonowy). Polskie lotnisko jest oddalone od Świnoujścia o około 70 km. Brakujący odcinek możemy pokonać samochodem lub pociągiem. 

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Car.png

Z głębi kraju do Świnoujscia dotrzeć można droga krajową nr 3 (wchodzącą w skład trasy europejskiej E65). Dojeżdżając do miasta trzeba kierować się na przeprawę promową   Karsibór-Świnoujście. Miasto jest dobrze skomunikowane z południem kraju. Przejazd z Krakowa trwa około 8 godzin, w czasie gdy z Warszawy tylko godzinę mniej.

Chcąc uniknąć korków (częste w sezonie letnim), można obrać trasę alternatywną przez Niemcy. Po W tym wypadku przekraczamy granicę w Kołbaskowie lub Lubieszynie i kierujemy się na Pasewalk, następnie Anklam, Usedom, Zirchow i dalej bezpośrednio do Świnoujścia lub przez Albeck. W przypadku drogi Aleją Wojska Polskiego ze Szczecina należy kierować się do Tanowa, potem na Dobieszczyn, a po przekroczeniu granicy na Ueckermünde – na Anklam.

Świnoujście posiada bezpośrednie połączenie kolejowe m.in. z Warszawą (minimum 10 godz.), Krakowem (10 godz.) czy Wrocławiem (6,5 godz.). Pomiędzy Świnoujściem a Szczecinem regularnie kursują pociągi (nawet kilkanaście w ciągu dnia), a podóż trwa ok. 2 godz. 


Przeprawa promowa 

Aby się tu dostać z wyspy Wolin, gdzie zatrzymują się pociągi przybywające z różnych zakątków Polski, można skorzystać z tunelu albo przeprawy promowej To codzienność dla mieszkańców wysp i prawdziwa gratka dla turystów – nigdzie indziej nie czuć bardziej wyspiarskiego charakteru miasta. Warto pamiętać, że z przeprawy promowej Świnoujście Warszów mogą korzystać samochody osobowe do 3,5 tony oraz ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej do 3 ton. Za dnia na wyspę Uznam dostęp mają tylko pojazdy z tablicami rejestracyjnymi ZSW lub z odpowiednimi identyfikatorami. Dopiero nocą, w godz. 22.00 – 4.00, także i samochody osobowe i ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej do 3 ton bez ograniczeń. To jeden z powodów, dla których warto zrezygnować z samochodu podczas wizyty w Kranie 44 Wysp. Ale nie jedyny. Miasto to eldorado dla rowerzystów.

Jak poruszać się po wyspach? 

Najlepiej rowerem. Cykliści liczyć mogą na rozbudowaną sieć szlaków i dróg rowerowych, połączonych z ścieżkami po niemieckiej stronie wyspy Uznam. Łącznie 140 km drogi dla dwukołowców.

Wypad za granicę

Dzięki Uznamskiej Koleji Uzdrowiskowej w krótkim czasie i bez żadnych problemów dostać się można ze Świnoujścia do cesarskich kurortów Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin, a także do bardziej oddalonych miejscowości w Niemczech, takich jak Wolgast, Stralsund czy  Barth. Co więcej, z uznamskiej stacji Świnoujście  dotrzeć można z przesiadką nawet do Berlina.

Projekt „Zacumuj bezpiecznie w krainie 44 wysp” jest dofinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa (Funduszy Małych Projektów w ramach Programu Współpracy Interreg V A Meklemburgia-Pomorze Przednie/Brandenburgia / Polska w Euroregionie Pomerania)

Świnoujście: gdzie zjeść?

Lunch:  Między Ustami

Nasz pierwszy przystanek w kulinarnej wędrówce po Świnoujściu znajduje się w centrum, przy Armii Krajowej 13, tuż obok Parku Zdrojowego. To restauracja Między Ustami. Naszą uwagę zwraca już sam jej wystrój – rury wentylacyjne, stalowe „filary”, ciągnące się aż do ziemi łukowe okna i ceglane ściany świetnie ze sobą współgrają, nadając wnętrzu odrobinę industrialny charakter. Wszystko to uzupełnione kwiatami, pięknymi żyrandolami, nastrojowymi lampkami, obrazami oraz aksamitnymi fotelami. Można się rozgościć!

Restauracja słynie z kuchni staropolskiej. Nam kulinarnych przeżyć dostarczają esencjonalna zupa rybna, przyjemna wątróbka z gęsi na toście z jabłkiem i cebulką, czarne tagliatelle z krewetkami o winnym aromacie i delikatny dorsz z kurkami. Znacie to uczucie błogości, które może wywołać tylko dobre jedzenie? Tego właśnie doświadczyliśmy! Między Ustami nie tylko epicko karmi, lecz także tworzy klimatyczną przestrzeń dla literackich i muzycznych uniesień. Restauracja gościła m.in. noblistkę Olgę Tokarczuk, organizowane są w niej wieczorki autorskie, koncerty muzyki klasycznej i Jazz Festiwal „Nowa Wyspa”. Artystyczna uczta gwarantowana, a na deser… beza!

Lunch: Tawerna Rybacka i… niespodziewany deser

W menu drewnianej restauracji króluje ryba złowiona przez miejscowych rybaków w okolicznych wodach. O to, co jest świeżego w danym dniu, warto zapytać obsługę lokalu przed złożeniem zamówienia. My podczas wizyty trafiamy na leszcza, którego konsumujemy zaraz po delikatnych śledziach w śmietanie i wychwalanej przez miejscowych zupie rybnej.

I choć ciasta wyglądają równie apetycznie, co widok na marinę i rozlewiska Świny rozpościerający się z zacienionego tarasu, rezygnujemy z deseru, by skosztować słodyczy innego rodzaju. Słodkim akcentem na zakończenie pobytu w Marinie Karsibór jest… kilkunastominutowa przejażdżka skuterem wodnym. Po wszystkich atrakcjach z H20 w roli głównej jesteśmy gotowi powrócić na ląd i ruszyć w głąb zielonej wyspy. 

Świnoujście: gdzie się zabawić?

Dancing w Słodkim Centrum i… niespodziewany występ

To kultowa miejscówka, od lat 90. była najgorętszym odcinkiem promenady. W trakcie rewitalizacji Dzielnicy Nadmorskiej, zniknęła z powierzchni ziemi, podobnie jak nieistniejący już bar Gryf. Na szczęście, zmodernizowane i z nowym właścicielem, Słodkie Centrum powróciło. Za dnia można tu wpaść na rybkę i deser, a wieczorem nawet potańczyć przy muzyce na żywo. My akurat mamy szczęście – w Słodkim Centrum gra i śpiewa dziś tata Pauliny – muzyk występujący regularnie na różnych świnoujskich scenach. Dawniej, gdy jeszcze mieszkała w Świnoujściu, dość często występowała z nim Paulina, która nam towarzyszy i, ku uciesze naszej i reszty zgromadzonych, zgadza się wystąpić z tatą w duecie i zaśpiewać. Najpierw jedna piosenka wolna – na parkiecie robi się nastrojowo. Chwilę później kolejny kawałek, szybszy – krew zaczyna szybciej krążyć, tempo wirujących par i temperatura rosną. Występ się kończy, a my, wprawieni w imprezowy nastrój, ruszamy dalej.

Piaskownica: nocne tańce i kolorowe drinki

Krótkie odświeżenie w hotelu – i ok. 22 jesteśmy gotowi, by wyruszyć znowu w miasto, a właściwie na plażę… Kto powiedział, że zabawa w piaskownicy jest tylko dla dzieci? W tej Piaskownicy na jeszcze większej piaskownicy – świnoujskiej plaży – bawią się przede wszystkim młodzież i dorośli. W ciągu dnia można tu zjeść rybkę, lody, wypić piwo. Wieczorem obsługa beach baru zamienia się w zręcznych barmanów przygotowujących raz po raz imprezowe klasyki – mojito, margaritę, cuba libre czy słodką pina coladę. Parkiet jest niewielki, ale pomieści wszystkich, którzy chcą się wyszaleć. My jesteśmy za! Sił wystarcza nam na jakieś 3 godziny hulanki. Piaskownica zdała egzamin na nocną miejscówkę, a my, zmęczeni i zadowoleni, wracamy do hotelu.

Ciekawostka! Beach bar organizuje imprezy różnego rodzaju, zaprasza DJ-ów, a już na początku sierpnia rozbrzmi rytmami energicznej i żywiołowej kubańskiej salsy. Od 2 do 6 sierpnia 2021 będą odbywać się tu ćwiczenia w ramach programu „Wakacje” z salsą organizowanego przez tutejszą szkołę tańca. Warsztaty poprowadzą wybitni nauczyciele – Izabela i José Torresowie. Kto chętny?\

Gorączka sobotniej nocy 

Świnoujście to miasto, które nie kładzie się spać. Nie kładziemy się i my, ruszając wieczorem w tournée po wyspiarskich świątyniach zabawy dla nocnych marków. Pierwszy przystanek i nasz wybór na „before” to zlokalizowany w budynku hotelu INTERFERIE Medical SPA****  rzemieślniczy MiniBrowar Miedziowy 44, w którym samodzielnie warzą i serwują jedno z najlepszych piw, jakie można wypić w całym mieście. Kolejny punkt na nocnej mapie to zaprojektowany według najlepszych berlińskich wzorców kameralny, oryginalny i absolutnie hipsterski Szum Club (a przy okazji Centrum Kultury Niezależnej Twórczej, Hostel – Szkoła Kitesurfingu i Kawa & Bar – Sklep Vintage w jednym), gdzie bawimy do północy przy dźwiękach muzyki elektronicznej miksowanej przez DJ’a za wyłożonymi białymi kafelkami barem.

Noc kończymy w modnym Alibi Party Club (zlokalizowany przy promenadzie, na pierwszym piętrze legendarnego hotelu Albatros), zaraz po wyjściu, kierując się w stronę plaży – ktoś ma pomysł na lepszy początek dnia niż majestatyczny wschód słońca nad Bałtykiem?