Zachwyca nas antyczny Rzym, pociąga modny Mediolan, bawi karnawałowa Wenecja, a nasz apetyt na Włochy rośnie z każdym kawałkiem pizzy. Dziś zabieramy Was w podróż przez zabytkowe miasta, klimatyczne miasteczka, sielskie krainy gajów oliwnych i winnic oraz rajskie kurorty Riwiery Adriatyckiej. Włochy to jeden z 5 najchętniej odwiedzanych krajów na świecie – sami sprawdźcie dlaczego!

Wenecja

Podobno to najdroższe miasto w całych Włoszech, podobno mostów jest tu 400 i bez wątpienia to najbardziej romantyczne i malownicze miejsce w całej Europie. Kto poddaje to to wątpliwość, temu pozostaje nocny rejs gondolą (lub przejażdżka za dnia tramwajem wodnym w wersji budget), pocałunek pod Ponte dei Sospiri (uwaga, według wierzeń to zwiastun rychłego ślubu) albo – tak zwyczajnie – wizyta na placu św. Marka. To ostatnie to zresztą pierwszy punkt na liście wszystkich przybywających do Wenecji turystów. Ten „salon świata” – jak go określił Alfred de Musset – jest albo zatłoczony, albo (co ma miejsce w trakcie karnawału) przeżywa prawdziwe oblężenie. Innych możliwości nie ma. To tu ustawiają się kolejki do bazyliki św. Marka, gotyckiego Pałacu Dożów z 96-metrową kampanilą, z której rozpościera się najlepsza panorama miasta, oraz do 3 legendarnych i najwytworniejszych weneckich kawiarni – Florian, Quadri i Lavena.  To miejsca, w których koniecznie trzeba skosztować kawy lub czegoś słodkiego – jeszcze przed obiadem.

Z racji długo trwającej autonomii (Wenecja była niegdyś państwem), również tutejsza kuchnia wyróżnia się od reszty kraju. Pizza została wyparta na rzecz wszechobecnych owoców morza oraz ryb. I tak smakosze nie mogą pominąć Cicchetti (przystawek podawanych z winem), Baccala Mantecato Alla Veneziana (pure z dorsza), Lasagnette con nero di seppia (makaron z atramentem) czy najsłynniejszego weneckiego dania – Carpaccio.

Poza Piazza San Marco warto odwiedzić drugi co do wielkości, wybrukowany trachotowymi płytami plac w dzielnicy San Polo, a także… no właśnie, zależy, co kogo interesuje. Amatorom opery polecamy Teatro La Fenice. Koneserom sztuki – Museo del Settecento Veneziano w pałacu zlokalizowanym tuż przy Wielkim Kanale, galerię sztuki Scuola Grande di San Rocco z kolekcją prac Tintoretto czy wreszcie Gallerie dell’Accademia, jedną z najważniejszych galerii sztuki w całej Italii. Ci, których styl zwiedzania to leniwe spacery poza utartym szlakiem, koniecznie muszą podążyć ścieżką wiodącą do rodzinnego warsztatu i sklepu San Marco 596, gdzie od pokoleń tworzone są najprawdziwsze, oryginalne weneckie maski z papieru mâché.  

Choć powodów do wizyty w Wenecji może być tyle, ilu w niej wody, turystów i kanałów, istnieje jeden powód, dla którego wizyty tej nie warto odkładać w czasie. To jedyne miejsce w naszym zestawieniu z przewidywaną …. datą ważności. Laguna, na której zbudowano Wenecję i którą wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO, systematycznie się osuwa, a samo miasto powoli tonie.

Burano i Murano

Znajdują się na Lagunie Weneckiej i są nieodłącznym elementem wycieczki do Wenecji. To około 45 min drogi tramwajem wodnym (vaporetto) następująco po sobie na wyspę Murano, słynącej z huty szkła oraz Burano, często kojarzonego z kolorowych domków rybackiego miasteczka. Początki szklarstwa na Murano sięgają aż 1290 roku. Wiele z tradycyjnych metod szklarstwa zostało tu do dzisiaj, więc nie powinno dziwić, że weneckie szkło znane i cenione jest na całym świecie. Na zwiedzających czeka nie tylko sklep z wyrobami, ale i specjalna trasa wycieczkowa po najsłynniejszej hucie szkła na świecie. Warto z niej skorzystać, zobaczymy niespotykane nigdzie indziej metody tworzenia tych małych arcydzieł. Co najważniejsze – to także jedyne miejsce, gdzie możemy być pewni o oryginalności kupowanego szkła (choć niezwykle drogiego!). Plotka głosi, że szkło z Murano, podobnie jak walizka Louis Vuitton, jest najcześciej podrabianym „domowym dobrem luksusowym” na świecie. 

Burano zachwyci natomiast kolorowymi domkami oraz kameralną atmosferą. To idealna odskocznia od przepełnionego tłumami Placu św. Marka czy Mostu Rialto. Istotę kolorowych domków do tej pory nie dało się do końca wyjaśnić. Najpopularniejsza teoria głosi, że miały one ułatwić powrót do domu rybakom. Będąc na Burano nie można nie spróbować mieszanki owoców morza, którą podaje się tu w tak samo niezobowiązującej formie, jak fish and chips w Londynie. Co było celem w kolorowaniu domów, być może nigdy się nie dowiemy. Wiemy jedno – tu jest pięknie!

Grado i Akwileja

„Słoneczna wyspa”, najpiękniejszy kurort nad północnym Adriatykiem, ale też „pierwsza plaża Niemiec” – różnie określa się otoczone wodami laguny Marano miasteczko Grado. To właśnie tutaj znajdziemy adriatyckie plaże położone najbliżej Austrii, Niemiec, Czech czy Polski. I to jakie plaże! Szerokie, piaszczyste, skierowane wprost na południe, a do tego idealne dla rodzin z dziećmi ze względu na płytkie i bezpieczne wejście do wody. No i bardzo zadbane, podobnie jak całe miasto – niemiecki „ordnung” można tu poczuć niemal na każdym kroku.

Zarazem Grado to dużo więcej niż tylko plażowe atrakcje. Już samo dotarcie tutaj jest nie lada przeżyciem. Na wyspę jedzie się bowiem parokilometrową wąską groblą. Na miejscu zaś czeka malowniczy kanał poprowadzony niemal przez całe miasto, nadmorska promenada idealna do podziwiania zachodów słońca oraz niezwykle klimatyczna starówka. Miłośnicy zwiedzania mogą podziwiać aż dwa kościoły pamiętające wczesne średniowiecze – w tym katedrę św. Eufemii z V-VI w. Natomiast amatorzy lokalnych smaków z pewnością chętnie skosztują świeżych ryb i owoców morza w jednej z tradycyjnych knajpek ukrytych wśród wąskich uliczek.

Naprawdę wielka historia czeka jednak ok. 10 km w głąb lądu, w niewielkim, sennym miasteczku Akwileja. Trudno uwierzyć, że niecałe 2 tys. lat temu było to jedno z 10 największych miast świata i liczyło ponad 100 tys. mieszkańców. To również pierwsza metropolia Imperium Rzymskiego zaatakowana i zniszczona w V w. przez Huna Attylę. Dziś z dawnej potęgi pozostały ruiny, wpisane na listę UNESCO i uznawane za główne stanowisko archeologiczne północnych Włoch. Najcenniejszy skarb Akwilei kryje się w tutejszej katedrze – to fantastycznie zachowana mozaika sprzed 1700 lat. Nie tylko jedna z największych i najpiękniejszych na świecie, ale też wyjątkowa z racji unikalnego połączenia motywów mitologicznych, żydowskich oraz chrześcijańskich. Aby zobaczyć te cuda, najlepiej przyjechać tu z Grado na rowerze wygodną ścieżką wzdłuż grobli, podziwiając po drodze panoramę laguny.

Lignano Sabbiadoro

Jeszcze 100 lat temu fragment wybrzeża Adriatyku w regionie Friuli-Wenecja Julijska, w prowincji Udine, pokrywały bagna. Nie było tu ani drogi dojazdowej, ani plaż, hoteli i apartamentowców jak z wakacyjnej pocztówki, ani słowa „Sabbiadoro” (wł. złote piaski) w nazwie miejscowości. Pierwsi goście pierwszego hotelu przybyli tu drogą morską, lecz zamiast wakacyjnej zabawy, nabawili się tu… malarii. Choć nic nie zapowiadało sukcesu Lignano Sabbiadoro jako nadmorskiego kurortu, jego ówcześni włodarze zapowiedzieli zmiany. I słowa dotrzymali, gdy tylko zakończyła się wojna. 

W ciągu niespełna pół wieku tutejsz bagna zamieniono w kanały i wytyczono ulice na planie przywodzącym na myśl rozchodzące się na wodzie okręgi. Wybudowano hotele (do dziś łącznie niemal 200) i zagospodarowano plaże, stawiając na nich toalety, przebieralnie czy leżaki z parasolami. W połowie lat 70-tych architekt Aldo Bernardis zaprojektował molo, przy którym do dziś wyrosły setki klimatycznych barów i restauracji, sklepów i nowoczesnych klubów. Na progu XXI wieku Lignano Sabbiadoro znalazło się w zestawieniu  najważniejszych kurortów północnego Adriatyku, stając się symbolem nowoczesnej Italii i synonimem rajskich wakacji All Inclusive. I trudno się temu dziwić, patrząc na 8-kilometrowy i podzielony na 40 stref złoty pas plaż w centrum kurortu. 

Comacchio i Delta Padu

 

Jak wyglądałaby Wenecja bez tłumu turystów? Wystarczy wybrać się nieco ponad 100 km na południe do Comacchio, które Włosi nie przypadkiem nazywają „małą Wenecją”. To jeden z ukrytych skarbów adriatyckiego wybrzeża – miasto o historii sięgającej antyku i doskonale zachowanej architekturze sprzed setek lat, do złudzenia przypominającej to, co znamy z okolic placu św. Marka. Zabytkowe centrum Comacchio leży na 13 wyspach połączonych urokliwymi mostami i mostkami, z których najsłynniejszy – Treponti albo Ponte Pallotta – ma bardzo nietypowy kształt, z pięcioma rzędami schodów. Koniecznie trzeba również zobaczyć XIX-wieczną wieżę zegarową i barokową katedrę San Cassiano oraz spróbować lokalnego specjału, czyli węgorza. A potem zgubić się w gąszczu wąskich uliczek i klimatycznych kanałów bez ryzyka, że będą nam towarzyszyć tysiące innych zwiedzających.

Comacchio jest również doskonałym punktem wypadowym do zwiedzania Delty Padu – drugiego największego obszaru podmokłego w Europie. To prawdziwe królestwo natury, rozciągające się na obszarze ponad 60 tys. hektarów. Warto wybrać się w rejs łodzią lub małym stateczkiem, by podejrzeć ogromne ilości mieszkających tu ptaków, w tym flamingi, które bez wątpienia stanowią główną atrakcję regionu. Można przy okazji zajrzeć na Wyspę Miłości (Isola dell’Amore), z białą latarnią morską i… hipisowską komuną. Ale okolica znakomicie nadaje się też do wypraw rowerowych wzdłuż licznych kanałów, jezior i dawnych salin. Łyk świeżego (i czystego) powietrza gwarantowany.

Ravenna 

Dla poszukiwaczy unikalnych zabytków i pasjonatów sztuki – unikalna w skali świata kolekcja wczesnochrześcijańskich mozaik i budowli. Dla łowców słońca i relaksu – oddalone o 10 km od granic miasta nadadriatyckie plaże. Dla dzieci, młodzieży i młodych duchem – zlokalizowana na przedmieściach ogromny park rozrywki Mirabilandia. Dla romantyków – zamknięte dla ruchu samochodowego ulice historycznego centrum i Tomba di Dante, czyli Grobowiec Dantego. W Ravennie, jednym z najważniejszych miast regionu Emilia-Romania w północnej Italii, każdy znajdzie coś dla siebie. 

Choć Ravenna nie słynie jako miasto turystyczne, w jej granicach znajdziemy aż osiem zabytków wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO i… figurujących na liście “must see” w trakcie wizyty. Wśród nich są „najdoskonalsze artystycznie” mauzoleum Galli Placydii, baptysterium Ortodoksów z V wieku, bazylika  Sant’Apollinare Nuovo, baptysterium Arian, kaplica arcybiskupia, mauzoleum Teodoryka, bazyliki San Vitale oraz  Sant’Apollinare in Classe – wszystkie określane wspólnym mianem  zabytków wczesnego chrześcijaństwa i mozaikarstwa, w większości dostępne na jednym, wspólnym bilecie wstępu. Podczas zwiedzania warto zahaczyć o młodsze atrakcje, w tym m.in. główny plac miasta Piazza del Popolo, słynący z grobowca twórcy „Boskiej Komedii” Piazza Garibaldi czy kilka XVIII-wiecznych pałaców.

Rimini  

Stolica piadiny (rodzaj pieczywa faszerowanego nadzieniem) i jeden z najpopularniejszych kurortów nad północnym Adriatykiem. Mekka czcicieli słońca przy akompaniamencie morskich fal i miłośników kinematografii. Tu, w regionie Emilia-Romania, urodził się jeden z najważniejszych reżyserów w historii kina, czołowy przedstawiciel europejskiego kina autorskiego – Federico Fellini. Ale historia samego miasta zaczęła się długo przed narodzinami słynnego reżysera, bo już III wieku przed naszą erą. Do dziś majestat imperium Cesarstwa Rzymskiego odbija się cichym echem w pozostałościach Łuku Augusta wieńczącego rzymską drogę Via Flaminia czy w 2000-letnim moście Tyberiusza na rzece Marecchia. Poza antycznymi perełkami, największymi atrakcjami miasta są muzeum Felliniego oraz stara dzielnica San Giuliano złożona z małych, pokrytych licznymi muralami domków. 

Na tych, którzy nad sztukę i zabytki przekładają relaks, czekają plaże. Całe mnóstwo piaszczystych plaż z łagodnym zejściem do lazurowego Adriatyku. O jakości tutejszego brzegu świadczy fakt, że to tu najchętniej wypoczywają gwiazdy i celebryci włoskiego show-biznesu, a słynna marka Calzedonia właśnie tu prezentuje swoje premierowe kolekcje. Ale to nie wszystko! Rimini regularnie i niemal co rok otrzymuje tytuł  „Miasta z uśmiechem” przyznawany przez włoskich turystów. Na pewno nie bez znaczenia dla wyników ankiety jest to, iż Rimini uchodzi za jeden z najtańszych włoskich kurortów. 

Cesenatico

Sporo jest urokliwych włoskich miasteczek, ale miasteczko z portem i kanałem zaprojektowanym przez samego Leonarda da Vinci jest tylko jedno. Położone pomiędzy Rimini a Rawenną Cesenatico to malutki wakacyjny raj nad Adriatykiem. Piękne, piaszczyste plaże z powiewającą niebieską flagą (oznaką czystości), urocze, kolorowe domki, klimatyczne restauracje i knajpki, w których królują zawsze świeże ryby i owoce morza (prosto z kutrów) – to wszystko sprawia, że w Cesenatico chce się zostać choćby o jeden dzień dłużej niż się planowało. A gdy zacumuje się tu raz, choćby na chwilę, niemal pewne jest to, że pod słońce Cesenatico będzie się chciało wrócić.

Dumą miasteczka jest wspomniany już kanał portowy Fosso Venarella z początku  XVI w. To właśnie wokół niego skupia się życie mieszkańców i turystów. Przy brzegu możemy podziwiać zarówno zabytkowe kutry i łodzie rybackie, jak i luksusowe jachty, stateczki oraz motorówki. Aby posłuchać morskich opowieści, warto odwiedzić dość osobliwe Museo Marittima z kolekcją łodzi z różnych okresów, „dryfujące” w najstarszej części portu. To jedyne pływające muzeum we Włoszech. Wzdłuż kanału ciągną się bulwary spacerowe z kolorowymi kamieniczkami, w których działają bary, lokalne knajpki i trattorie z przysmakami kuchni włoskiej. Cesenatico to również doskonała baza wypadowa do innych włoskich miasteczek, takich jak: Rimini, Cervia, Rawenna, Bolonia czy Modena.

Mirabilandia

Gdyby adrenalinę, jaką dostarcza zabawa w parku rozrywki, dałoby się zważyć, w przypadku wizyty w Mirabilandii najpewniej zabrakłoby skali. To największy park rozrywki we Włoszech, położony nad Adriatykiem, w pobliżu Rawenny. Na powierzchni 30 ha znajdziemy tu niezwykle barwną karuzelę atrakcji dla odważnych, spektakularne rollercoastery, 60-metrowe wieże „wiertnicze” (jedna wznosząca się z prędkością 80 km/godz., druga opadająca z prędkością 65 km/godz.), rwącą rzekę, imponujące zjeżdżalnie wodne, najwyższy diabelski młyn w Europie kontynentalnej (90 m), dom strachów i wiele więcej. Adrenalina wiruje w powietrzu, mężczyźni, kobiety i dzieci krzyczą, wymachują rękoma i… chcą więcej. Najwięcej decybeli generuje przejazd kolejkami górskimi iSpeed (rollercoasterem przyspieszającym do 100 km/godz. w zaledwie 2,2 sekundy) oraz Katun (najdłuższą odwróconą kolejką w Europie).

Park podzielony jest na kilka stref tematycznych, takich jak: Bimboboli z kolorowymi atrakcjami dla najmłodszych, inspirowany prehistorycznymi gadami Dinoland, tradycyjne wesołe miasteczko La vecchia Europa, Far West Valley, czyli kraina westernów i kowbojów, stylizowany na miasto-państwo Majów Adventureland z rollercoasterami, rwącą rzeką i innymi atrakcjami dla tych najodważniejszych. A dla tych, którzy ponad wszystko cenią sobie szybkość i chcą wyśnić swój amerykański sen, stworzono Route 66, czyli obszar tematyczny poświęcony Ameryce. Mknie tu wspomniana kolejka górska iSpeed, w słońcu połyskuje cadillac z lat 50., a dech w piersi zapierają pokazy kaskaderskie. Od niedawna Mirabilandia kusi także miłośników jednośladów. W 2019 r. otwarto tu bowiem strefę Ducati World z kolejką Desmo Race z wagonikami w kształcie Ducati Panigale V4, symulatorami jazdy czy z karuzelą z motocyklami. To wciąż nie koniec. Tuż obok parku znajduje się Mirabeach – 10-hektarowy aquapark w karaibskim stylu z basenami, zjeżdżalniami i plażami. Jeśli zwiedzamy region Emilia-Romania, wizyta w Mirabilandii to punkt niemal obowiązkowy. Możemy spędzić tu cały dzień i ani razu nie spojrzeć na zegarek. Nie ma na to czasu!

San Marino

Czy wiecie, że San Marino to najstarsza republika świata i jeden z najmniejszych krajów na naszej planecie? Pewnie tak, ale o tym, że samochodów jest tam więcej niż samych mieszkańców czy że w narodowej reprezentacji w piłkę nożną grają studenci i pracownicy baru, to już może niekoniecznie słyszeliście. Choć San Marino to tylko mała kropka na turystycznej mapie Włoch, pokusa by uczynić z tej enklawy cel choćby jednodniowej wycieczki jest naprawdę duża – i warto jej ulec. 

Bajkowo zlokalizowane na wzgórzu Monte Titano San Marino miasto urzeka średniowieczną architekturą, wąskimi, brukowanymi uliczkami i fortyfikacjami, z których największą jest twierdza La Rocca o Guaita  – jeden z połączonych murami zamków górujących na trzech wierzchołkach góry Titano. Każda z obronnych budowli to obowiązkowy punkt na liście zwiedzania, podobnie jak katedra poświęcona pamięci św. Maryna czy Piazza della Libertà z gotyckim ratuszem Palazzo Pubblico. Głęboko pod placem znajduje się średniowieczny kompleks cystern, ale my i tak polecamy udać się wysoko na  jeden z tutejszych tarasów widokowych, skąd rozpościerają się niezapomniane widoki na niemal… cały kraj. 

Comments are closed.